Pokaz ptaków drapieżnych „Könige der Lüfte” w Hochalm, Rauris

Pokaz ptaków drapieżnych „Könige der Lüfte” w Rauris, sokół

W lipcu i sierpniu pokaz odbywa się codziennie o godzinie 11:00 i 14:30. W czerwcu i wrześniu tylko we wtorki, czwartki i niedziele. Wstęp jest płatny: dorośli 12 euro, a dzieci powyżej 6 lat 8,5 euro. Z aktualnym, jakimkolwiek biletem na wyciąg Hochalmbahnen są zniżki. Można też zakupić bilet kombinowany na wyciąg i pokaz już na dole w kasie gondoli.

Pokaz odbywa się za restauracją Hochalm. Wejście z tyłu za toaletami.

Pokaz ptaków drapieżnych „Könige der Lüfte” w Rauris, sowa

W trakcie pokazu zobaczymy kilka sokołów, przepiękną sowę jak z Harrego Pottera oraz orły (tak było w lipcu 2019), które będą przelatywały tuż nad naszymi głowami.

Pokaz ptaków drapieżnych „Könige der Lüfte” w Rauris, sowa

Niestety wykład odbywał się tylko w języku niemieckim. Z naszą nikłą znajomością tego języka (tak, oboje z mężem się za to baaardzo wstydzimy za każdym razem, kiedy odwiedzamy Rauris), posiłkując się podobnymi słowami z języka angielskiego coś tam zrozumieliśmy, ale nie za dużo… Stwierdzam jednak, że jednoznacznie było warto zobaczyć te wspaniałe ptaki z bliska. Nawet nasz 12-miesięczny syn wpatrywał się w nie z olbrzymim zainteresowaniem.

Pokaz ptaków drapieżnych „Könige der Lüfte” w Rauris, orzeł leci po podrzuconą w powietrze przynętę
Pokaz ptaków drapieżnych „Könige der Lüfte” w Rauris, orzeł chwyta przynętę w locie

Taka uwaga na marginesie. Uważam, że dzikie zwierzęta i ptaki, zwłaszcza te duże drapieżne, na pewno nie powinny być trzymane w klatkach. Niemniej jest to chyba jedyny sposób jak przybliżyć wiedzę o nich szerokiemu gronu publiczności, a zysk z pokazów przekazać na ochronę tych, które żyją na wolności.

Mieliśmy też dużą satysfakcję, kiedy na końcu pokazu orzeł za nic nie chciał wrócić na rękaw pana hodowcy. Pan bezskutecznie gwizdał na niego i podrzucał mu przynęty, ale orzeł kołował tylko bardzo, bardzo wysoko nad doliną. Obserwowaliśmy go jeszcze z tarasu restauracji przez ok. pół godziny zanim zjechaliśmy na dół i orzeł wciąż nie wrócił. Mam nadzieję, że korzystał z wolności najdłużej jak to było możliwe 🙂

Dodaj komentarz